Blog z pozytywną dawką energii!

Wciąż się spieszę – pytanie tylko, po co?

Wciąż się spieszę – pytanie tylko, po co?

Auto jak zwykle u mechanika. To już częstsze niż okres (oczekiwany w nadziei, że jednak będzie).  Druga zmiana w tym przypadku to kara, chyba za te wszystkie fast foody w tym tygodniu. Miałam wybór, nawet kilka opcji. Od 7.30 mogłam wpaść na siłownię, w środku tygodnia, zacząć od początku. Już sięgałam po torbę, aby spakowaćWięcej oWciąż się spieszę – pytanie tylko, po co?[…]

Jak to się wszystko zaczęło? Początki mojej miłości do sportu.

Jak to się wszystko zaczęło? Początki mojej miłości do sportu.

Trzy lata. Tyle minęło od mojego pierwszego razu na siłowni. Pamiętam. Zima, prawie wiosna, dobra, to był marzec. Od zawsze marzyłam o siłowni. Nie dlatego, że było to modne, tylko dlatego, że odkąd pamiętam, to miałam kompleksy. Wstydziłam się. Siebie. To kłamliwe, wredne lustro powiększające w domu. Bańka wstańka!
Czytaj więcej O tej wersjiJak to się wszystko zaczęło? Początki mojej miłości do sportu.

SKOK W TANDEMIE – PODNIEBNA PRZYGODA DLA POCZĄTKUJĄCYCH

SKOK W TANDEMIE – PODNIEBNA PRZYGODA DLA POCZĄTKUJĄCYCH

Skoki spadochronowe wydają się być rozrywką dostępną tylko dla nielicznego grona i wymagającą długotrwałych przygotowań. Nic bardziej mylnego! Dzięki rosnącej popularności skoków tandemowych ten piękny sport stał się dostępny praktycznie dla każdego. Bez długotrwałych szkoleń, bez wielogodzinnej praktyki, bez zbędnego stresu, a co najważniejsze bezpiecznie! Skok w tandemie odbywa się w dwie osoby – pierwsząWięcej oSKOK W TANDEMIE – PODNIEBNA PRZYGODA DLA POCZĄTKUJĄCYCH[…]

„Życie to nie suma oddechów (…)” to suma wpadek, w których jestem najlepsza!

„Życie to nie suma oddechów (…)” to suma wpadek, w których jestem najlepsza!

Pojechałam po… pewność siebie

Jechałam ponad 500 kilometrów po dawkę jodu, trochę szumu morza, zastrzyk pozytywnej energii. Na nic wielkiego nie liczyłam. Wróciłam z wyrzutami sumienia. Mieć swoje 5 minut i je kameralnie spieprzyć? Można a jakże! Pierwsze wrażenie – part.2. Czytaj więcej O tej wersji„Życie to nie suma oddechów (…)” to suma wpadek, w których jestem najlepsza!

To będzie smutna historia, ale z happy and-em…

To będzie smutna historia, ale z happy and-em…

To będzie smutna historia, ale z happy and-em… czy już mogę tak powiedzieć, Panie Doktorze? To był dla mnie ciężki tydzień. Schudłam ponad cztery kilo i wszystkie spodnie bezwiednie zsuwają mi się z tyłka. Zniknęły moje seksowne kształty, spodnie rozmiar 42 funkiel nówka – idą w zupełną odstawkę. Miały być i w sumie były luźne, w 36 też się upchałam, ale wyglądałam jak parówka berlinka – pozostałości po crossficie. Utrata wagi i cm, podkrążone oczy i rozkojarzenie to tylko konsekwencje tego co się działo w naszym życiu.
Czytaj więcej O tej wersjiTo będzie smutna historia, ale z happy and-em…

Głupia baba!

Głupia baba!

Szaleństwo i bezmyślność już widać. Już się zaczyna. Zbliża się święto.  Święto zmarłych. Taki smutny i nostalgiczny dzień. A ludzie już zaczynają. Komercja na każdym kroku, korki i przepychanki. Wyścig, tu ładniejsze a tu  pięć groszy tańsze. Aby uniknąć takiego zamieszania i tłumów niektórzy przygotowania i zakupy rozpoczęli nieco wcześniej. I tu się zaczyna historia o głupiej babie. 
Czytaj więcej O tej wersjiGłupia baba!

Nasze ciała to refleksja naszego trybu życia – Patrycja Malik

Nasze ciała to refleksja naszego trybu życia – Patrycja Malik

Za mną wywiady z licencjonowanymi instruktorami i trenerami. To była potężna dawki wiedzy i motywacji. A przede mną i Tobą wywiad bardzo osobisty. Z Patrycją, która jest w tej drugiej części sali. Ćwiczy, czyta i motywuje. Obserwuje Ją ponad 5 tysięcy osób na instagramie. Skromna i wrażliwa. Do tego inteligentna i piękna. Patrycja Malik. Czytaj więcej O tej wersjiNasze ciała to refleksja naszego trybu życia – Patrycja Malik

Dieta oczami trenera indywidualnego – Krzysztof Blank

Dieta oczami trenera indywidualnego – Krzysztof Blank

Krzysztof Blank, jest trenerem personalnym oraz instruktorem zajęć grupowych tj. Body pump, indoor cycling, Crosscore, kettelbell. Magister AWF, licencjat fizjoterapii, szkoleniowiec dietetyczny. W tym roku zajął 2 miejsce w ogólnopolskim konkursie Trener Roku organizowanym przez firmę Life Fitness. Jest aktywnym zawodnikiem piłki nożnej, która nadal pozostaje Jego wielką pasją. Uwielbia pracę z ludźmi, a możliwość pomocy podopiecznym daje Mu jeszcze większego kopa w prowadzeniu treningów personalnych. Czytaj więcej O tej wersjiDieta oczami trenera indywidualnego – Krzysztof Blank

Dieta, trening i suplementacja – Emil Tyszko.

Dieta, trening i suplementacja – Emil Tyszko.

Instruktor kulturystyki, dietetyk i trener personalny. Uczestnik kursów: dietetyka i suplementacja oraz dietoterapia. Swoją przyszłość wiąże z dietetyką. Od najmłodszych lat związany jest ze sportem. Jego pasją jest praca nad własnym i cudzym ciałem. Na jego treningach na pewno nie będzie nudno. Spełnia cele i oczekiwania swoich klientów i podopiecznych. Ma dużą wiedzę i doświadczenie w prowadzeniu treningów personalnych. EMIL TYSZKO Czytaj więcej O tej wersjiDieta, trening i suplementacja – Emil Tyszko.

Wulkan energii czyli wywiad z Sylwią Sochą.

Wulkan energii czyli wywiad z Sylwią Sochą.

Absolwentka Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku. Obecnie szkolny i akademicki nauczyciel wychowania fizycznego. Dyplomowana instruktorka tańca, fitness, gimnastyki i trener personalny, sędzia najstarszej federacji świata NABBA i WFF POLAND. Ukończyła kurs masażu pierwszego i drugiego stopnia, kurs treningu medycznego. 
Pierwsza w Radomiu licencjonowana instruktorka zumby (zumba fitness, zumba kids, zumba sentao), instruktor TMT, kurs DIETETYKI I SUPLEMENTACJI 4stopnie Mauricz.com, instruktor, master trener, szkoleniowiec i prezenter innowacyjnego systemu fitness JUMPit .

Czytaj więcej O tej wersjiWulkan energii czyli wywiad z Sylwią Sochą.

Inspiracja, motywacja i autorytet a także wzór do naśladowania.

Inspiracja, motywacja i autorytet a także wzór do naśladowania.

Inspiracja, motywacja i autorytet a także wzór do naśladowania. Tak w kilku słowach mogę opisać te cztery osoby. Wyjątkowe osoby. Trenerów personalnych, instruktorów i dietetyków oraz miłośników sportu. Ostatnie tygodnie to wielkie zamieszanie. I nie lada przygotowania. Świetna ekipa trenerów personalnych i motywatorów, i przede wszystkim: świetnych ludzi!
Czytaj więcej O tej wersjiInspiracja, motywacja i autorytet a także wzór do naśladowania.

„Młode dziewczyny zazwyczaj nie myślą o raku. Uważają, że problem nowotworu piersi dotyczy kobiet po 50. roku życia.”

„Młode dziewczyny zazwyczaj nie myślą o raku. Uważają, że problem nowotworu piersi dotyczy kobiet po 50. roku życia.”

Statystyki są bezlitosne- rak piersi jest jednym z najczęściej występujących wśród kobiet nowotworów. Chorobą najbardziej zagrożone są panie, które przeszły już menopauzę, oraz kobiety mające w kręgu swojej rodziny bliską osobę, którą zaatakował już ten podstępny nowotwór. Ale tak naprawdę rak piersi może spotkać każdą z nas: młodszą i starszą, mamę i kobietę bezdzietną, dziewczynę,Więcej o„Młode dziewczyny zazwyczaj nie myślą o raku. Uważają, że problem nowotworu piersi dotyczy kobiet po 50. roku życia.”[…]

Duży brzuszek albo piersi? Czyli jak się nie ubierać, triki modowe wg Emilii Wróbel.

Duży brzuszek albo piersi? Czyli jak się nie ubierać, triki modowe wg Emilii Wróbel.

EMILIA WRÓBEL w 2012 roku ukończyła krakowską szkołę Wizażu i Stylizacji Artystyczną Alternatywą o kierunku „Stylizacja i kreowanie wizerunku” zdobywając dyplom Stylisty. Od tamtej pory realizuje wszelkie projekty związane z modą. Było ich sporo: szkolenia i warsztaty ze stylizacji, kreowania wizerunku i dresscodu dla prokuratorów i sędziów w Warszawie, dla urzędów, instytucji promujących biznes oraz dla prywatnych osób.

Od 2012 roku pisze bloga FASHION AND STYLE na którym nie tylko udostępnia swoje stylizacje ale również porady, np. jak dopasować odpowiedni strój do swojej sylwetki, opisuje trendy, relacjonuje pokazy mody i eventy. Dzięki pisaniu bloga może starać się o akredytacje, była na 2 ostatnich Fashion Week Poland w Łodzi, Fashion Designer Awards, Fashion Week Warsaw, często jest w Warszawie na pokazach znanych i cenionych polskich projektantów, Mariusz Przybylski, Zień, Tomasz Olejniczak i jego marką Bohoboco, Łukasz Jemioł, Gosi Strojek i wielu, wielu innych. Jej życiowe motto: „Moda przemija, styl pozostaje” Coco Chanel.
Czytaj więcej O tej wersjiDuży brzuszek albo piersi? Czyli jak się nie ubierać, triki modowe wg Emilii Wróbel.

Świat bez fejsbuka – jest wspaniały.

Świat bez fejsbuka – jest wspaniały.

Zmieniłam telefon. Ale na chwilę. Moje wspaniałe urządzonko poszło do naprawy. Miałam tam wszystko. Pocztę (jedną i drugą), kalendarzyk miesiączkowy (kto teraz wie, kiedy mam mieć okres?), instagram, mesendżera i oczywiście fejsbuka. Było tam wszystko. Trzy dni. Tyle nie mam ciągłego, non stop dostępu do wszystkich czasoumilaczy. Czy da się tak żyć? Powiem tak: świat bez fejsbuka jest wspaniały. Czytaj więcej O tej wersjiŚwiat bez fejsbuka – jest wspaniały.

Nie ma związków idealnych! Bajki kłamią!

Nie ma związków idealnych! Bajki kłamią!

Ostatnio w internetach tak nostalgicznie i smutno. Mam dość już czytania o rutynie w związkach, nudnym życiu rodzinnym i braku motylków w brzuchu. Nie jestem już nastolatką, która marzy o księciu z bajki. Albo marzę ale się do tego nie przyznaję. Utknęłam tak jak każdy na etapie „żyli długo i nudno”.

I co z tego. Dla mnie najważniejsze jest to, że jesteśmy razem w kupie a te nasze wzloty i upadki nie są jak w pierdzielonym Kopciuszku, Królewnie Śnieżce, czy Małej Syrence. Było pięknie i jest nudno. Ale zawsze może być gorzej. Czytaj więcej O tej wersjiNie ma związków idealnych! Bajki kłamią!

Reset jakiego jeszcze nie było.

Reset jakiego jeszcze nie było.

Kończy się maj. Całe 31 dni. Słonecznie, ciepło, kilka mokrych dni ale zdecydowanie pogoda jest piękna. Przyszedł czas na zmianę obuwia, schowanie grubych swetrów i zakrywających brzuch ciepłych bluz. Są zeszłoroczne sukienki, tuniki i krótkie spodenki. Teraz nie mam nawet ochoty i odwagi założyć getrów, tych na siłownię. A propos, pamięta ktoś, kiedy ostatnio byłam na siłowni? Właśnie, ja też nie. To jest reset jakiego jeszcze nie było. Czytaj więcej O tej wersjiReset jakiego jeszcze nie było.

Nie ma lipy. Bez przypału dzień stracony!

Nie ma lipy. Bez przypału dzień stracony!

Moja kondycja spada. Nie oszukuję się już . Waga rośnie, siła i determinacja spada na łeb,  na szyję. Gdyby nie Anka, to wczoraj nie dałabym rady. Jednak stwierdzam i się przyznaję, warto mieć kogoś obok siebie na siłowni. Do jakiegoś czasu uwielbiałam ćwiczyć sama, nikt mnie nie ograniczał, dzisiaj uwielbiam crossfit i to, że nie jestem sama. Czytaj więcej O tej wersjiNie ma lipy. Bez przypału dzień stracony!

Teraz zaczyna się zabawa. 20 kg!

Teraz zaczyna się zabawa. 20 kg!

Kolejny krok do przodu. Powoli ale do przodu. Ciało mi się nie zmienia, centymetry nie uciekają ani bicki nie rosną, i wciąż nienawidzę biegać. Gdy jest rozgrzewka to po drugim kółku mam ochotę wybiec z sali. Nie wiem co się dzieje ale to jest dla mnie straszne. Zdecydowanie wolę inne rozgrzewki: 10 przysiadów,  15 wyrzutów, 20 sit-ups czyli brzuszków, pajacyki. Jest bardziej wyczerpująca ale nie muszę wtedy biegać. Jestem za ciężka. Czytaj więcej O tej wersjiTeraz zaczyna się zabawa. 20 kg!

Niemożliwe – staje się możliwe – moje pierwsze 50cm.

Niemożliwe – staje się możliwe – moje pierwsze 50cm.

Ostatnio, po dość długim czasie, koleżanka zapytała mnie „i ciągle chodzisz codziennie na siłkę?„. Zawstydziłam się. Nie widziałyśmy się kilka miesięcy, a u mnie się tak zmieniło. Bo nie chodzę już codziennie i nie biegam na bieżni. Ważę tyle samo co pierwszego dnia na siłowni. A jeansy mam wrażenie, że się skuliły w praniu, wszystkie.Więcej oNiemożliwe – staje się możliwe – moje pierwsze 50cm.[…]

8 minut przyjemności i 4 dni bólu – cross fitness.

8 minut przyjemności i 4 dni bólu – cross fitness.

Pierwsze zajęcia cross fitness za mną. Było ciężko. Cholernie ciężko. Ale nie na zajęciach. Nie podczas tej godziny i kilku ćwiczeń. Dokładnie czterech ćwiczeń. I mimo, że godzina zegarowa ale tak naprawdę było to tylko 8 minut. I wystarczyło. Dochodziłam do siebie 4 dni. A zaczęło się niewinnie i niepozornie.

Czytaj więcej O tej wersji8 minut przyjemności i 4 dni bólu – cross fitness.

Zajęcia dla początkujących Ryśków. Cross fitness.

Zajęcia dla początkujących Ryśków. Cross fitness.

Ćwiczę już od jakiegoś czasu.  Chodzę do pakerni regularnie kilka razy w tygodniu. Karnet przedłużam co miesiąc. Mam swoje ulubione zajęcia. I lubię ćwiczyć z wybranymi instruktorkami. Byłam chyba na wszystkich możliwych zajęciach fitness. Tych bardzo intensywnych i trochę mniej wymagających. Nie byłam tylko na jodze i pilatesie. Bo to strata czasu. Ale stretching jakoś znoszę. Lubię zmiany i stawiam sobie coraz wyżej poprzeczkę. Czytaj więcej O tej wersjiZajęcia dla początkujących Ryśków. Cross fitness.

Zbudowany goguś – tylko po co?

Zbudowany goguś – tylko po co?

Rola trenera personalnego, na siłowni. Chodzi sobie taki goguś, rozgląda się po sali, przegląda w lusterkach a czasami nawet ćwiczy. Obcisłe ubrania, a na plecach napis: „trener personalny”. I to wszystko. Wiesz, że jest, ale jest poza Twoim zasięgiem. Nigdy z nim nie rozmawiałeś. Zbudowany goguś, w takim razie po co jest? I dla kogo? Czytaj więcej O tej wersjiZbudowany goguś – tylko po co?

Czego nie robić w saunie? – czyli przygotowanie bliższe i dalsze.

Czego nie robić w saunie? – czyli przygotowanie bliższe i dalsze.

Nieśmiałym, spokojnym i skromnym w życiu jest strasznie. Cały czas sobie powtarzam, bądź pewna siebie, myśl pozytywnie. Śmiało. Nie słuchałam sama siebie. I mam za swoje. Totalna amatorka. Wstyd się przyznać. Byłam pierwszy – drugi raz na saunie. Stara dupa ze mnie, tyle czasu zmarnowałam. Bo tylko tak można powiedzieć o sobie, że się cykało tyle, przed pójściem w tak miłe i cieplutkie miejsce. Czytaj więcej O tej wersjiCzego nie robić w saunie? – czyli przygotowanie bliższe i dalsze.

Ćwiczysz, jesteś na diecie, a waga wciąż wariuje?

Ćwiczysz, jesteś na diecie, a waga wciąż wariuje?

Ćwiczysz, jesteś na diecie, a waga wciąż wariuje? Regularnie ćwiczysz, katujesz się dietą, a i tak nie możesz się pozbyć nadmiaru kilogramów? Czy wiesz, że nasze zdrowie zależy od poziomu hormonów? Mają wpływ na nasze zdrowie, wygląd i nastrój. W naszym organizmie jest ponad sto hormonów. Czytaj więcej O tej wersjiĆwiczysz, jesteś na diecie, a waga wciąż wariuje?

Czy jestem na diecie? Nie. Zmieniłam tylko nawyki żywieniowe!

Czy jestem na diecie? Nie. Zmieniłam tylko nawyki żywieniowe!

  Często słyszę to pytanie. Bo skoro ćwiczę, to wiadomo, że to tylko 30% sukcesu, bo pozostałe to dieta. Ale zaczęłam ćwiczyć dla poprawienia kondycji (aby wreszcie dobiec do świateł i zdążyć przejść na tym cholernym zielonym bez zadyszki). I łapania powietrza jak ta ryba wyjęta z wody! To przede wszystkim. Później dotarło do mnie,Więcej oCzy jestem na diecie? Nie. Zmieniłam tylko nawyki żywieniowe![…]

Jesień. Chłodno i mokro. I mnóstwo czasu na pracę – nad sobą.

Jesień. Chłodno i mokro. I mnóstwo czasu na pracę – nad sobą.

  …………………………………….blablabla…………………………….. Tak wyglądały moje próby napisania czegoś….. ostatnio. Pisać tylko po to aby ukazał się wpis? Nie dziękuję. Piszę tylko wtedy, gdy chcę i mam o czym. Nigdy nie mówię tylko po to aby podtrzymać rozmowę ani nie piszę tylko po to aby podtrzymać bloga. Wróciłam. Jestem. Zregenerowałam się ( w ostatni week przespałamWięcej oJesień. Chłodno i mokro. I mnóstwo czasu na pracę – nad sobą.[…]

Kiedyś owoc i roślina ozdobna z Ameryki – dzisiaj warzywo i nabój w nie lada zabawie – o czym mowa?

Kiedyś owoc i roślina ozdobna z Ameryki – dzisiaj warzywo i nabój w nie lada zabawie – o czym mowa?

Oczywiście mowa o pomidorach.  To „samo dobro”! Mnóstwo wody i witamin. Ale po kolei. Dlaczego warto mieć je w swojej diecie?  A raczej w codziennych przyzwyczajeniach!? likopen (czerwony barwnik pomidora) – łatwo się rozpuszcza w tłuszczach i jest dobrze przyswajalny w postaci przetworzonej ( najlepiej podgrzany z oliwą) czyli wychodzi na to, że dzisiaj robimyWięcej oKiedyś owoc i roślina ozdobna z Ameryki – dzisiaj warzywo i nabój w nie lada zabawie – o czym mowa?[…]

Idealna na te upały – ale nie byle jaka – morwa biała, czystek i pokrzywa. Trio idealne.

Idealna na te upały – ale nie byle jaka – morwa biała, czystek i pokrzywa. Trio idealne.

Herbatki? Nie, dziękuję. Wolę już wodę. Zwykłej czarnej już dawno nie piłam.  Oczywiście ekspresówki mam w domu (bo sama nie mieszkam), ale wcale jej nie piję. Ani w pracy.  Taka herbata nie ma żadnych właściwości, no może  jedną – świetnie zabarwia zęby  – na czarno! I po co ją pić? Dla smaku? Jakiego? Żadnego konkretnego.Więcej oIdealna na te upały – ale nie byle jaka – morwa biała, czystek i pokrzywa. Trio idealne.[…]

Redukcja w śniadaniowych przyzwyczajeniach – grejpfrut.

Redukcja w śniadaniowych przyzwyczajeniach – grejpfrut.

Aby pokochać, najpierw musimy Go poznać. Jest krzyżówką pomarańczy olbrzymiej i chińskiej. Przybył z Barbados, a teraz przylatuje do nas z Florydy i Kalifornii.  Do wyboru mamy trzy rodzaje grejpfrutów: Czerwone – są najbardziej gorzkie i kwaśne (i najlepsze – ale o tym później), Żółte/białe – są lekko kwaśne i bardzo soczyste, Zielone – sąWięcej oRedukcja w śniadaniowych przyzwyczajeniach – grejpfrut.[…]

Wymarzony urlop – dzień pierwszy – a ja co?

Wymarzony urlop – dzień pierwszy – a ja co?

Wreszcie URLOP! Odliczałam, odmierzałam, i jest upragnione WOLNE! Planów mam milion, wyspać się, dokończyć książkę, nic nie robić i umierać z nudów. Tak przez pierwsze dni. A jak już odpocznę to trzeba gdzieś wyjechać. Na kilka dni. Oderwać się od prania, prasowania, gotowania. Ale co z treningami podczas urlopu? Mogę zawiesić karnet na dwa tygodnie,Więcej oWymarzony urlop – dzień pierwszy – a ja co?[…]

Zakwasy! Już zapomniałam jak to boli! Nigdy więcej przerwy!

Zakwasy! Już zapomniałam jak to boli! Nigdy więcej przerwy!

Dwa tygodnie odpoczynku. Odstawiłam pakernie. Z przemęczenia i zużycia materiału jakim jest ciało i cały organizm. Nie miałam siły, nie miałam chęci. Nic mi się nie chciało. Trwało to krótko. W końcu odpoczęłam. Naszykowałam torbę. I poszłam. Zapisałam się ambitnie, na dwie godziny zajęć. Pierwsze to XCO a potem ulubione BRZUCHY. No co? Nie damWięcej oZakwasy! Już zapomniałam jak to boli! Nigdy więcej przerwy![…]

Drugi tydzień bez pakerni a waga leci w dół! Nie wierzę!!

Drugi tydzień bez pakerni a waga leci w dół! Nie wierzę!!

Czy to w ogóle możliwe? Chyba zgłupiałam, albo oślepłam. No ewentualnie waga się zepsuła. Zdębiałam dzisiaj rano gdy z czystej ciekawości wdrapałam się na wagę. To już drugi tydzień jak odpuściłam sobie treningi. Jestem po prostu przemęczona. Nic mi się nie chce i nic mnie nie cieszy. Cały poprzedni tydzień nawet raz nie pomyślałam oWięcej oDrugi tydzień bez pakerni a waga leci w dół! Nie wierzę!![…]

Kompletna strata czasu-gdybym tylko wiedziała..

Kompletna strata czasu-gdybym tylko wiedziała..

To jakieś nieporozumienie. Jestem strasznie zła. Wkurzona! Po całym dniu pracy (druga zmiana do 19-tej), przy  beznadziejnej pogodzie (deszcz i słońce na zmianę) byłam pewna, że tak beznadziejny dzień skończy się mega treningiem. I tu zonk. Trening był. Ale beznadziejny. Co za baba. Nuda straszna. Rrrrrrr. Ostatnie zajęcia o 21. Miało być Body Shape zWięcej oKompletna strata czasu-gdybym tylko wiedziała..[…]

Nowe zajęcia na pakerni. Byłam pierwszy raz.

Nowe zajęcia na pakerni. Byłam pierwszy raz.

Uwielbiam zmiany. Mam już swoje ulubione zajęcia i ulubione instruktorki. Chodzę teraz wieczorami na pakernię. To znaczy wybieram zajęcia o 20 i 21. Jadę potem zmęczona do domu, biorę szybki prysznic i zasypiam po 5 minutach. Ale są pewne minusy wieczornych zajęć fitness. Jest dużo osób. Bardzo dużo. I czasami nie mam szans dostać sięWięcej oNowe zajęcia na pakerni. Byłam pierwszy raz.[…]

Robi się coraz cieplej! Wiosna!!

Robi się coraz cieplej! Wiosna!!

O nie! Znowu to samo. Z jednej strony uwielbiam taki stan. Słońce, którego tak brakowało, i ptaki, które tak świergolą, że aż się uśmiecham. Żyć się chce. A z drugiej strony, optymizm opada jak pomyślę, że lada dzień schowam swoją grubą puchową kurtkę zakrywającą moje niedoskonałości. I odsłonie odstający brzuch, wciąż niedoskonałe uda i pupę…. Czytaj więcej O tej wersjiRobi się coraz cieplej! Wiosna!!

Pierwszy raz w weekend.

Pierwszy raz w weekend.

Tak, w weekend też poszłam do pakerni. Jest niedziela, wieczór, a ja z przyjemnością zapisuje swoje osiągnięcia. Nie zrywałam się o szóstej rano, bo klub czynny jest od 8-20. Pierwsza myśl, czy będzie bardzo dużo osób? Tak może być, bo każdy klubowicz może zabrać ze sobą osobę towarzyszącą. Więc na zajęcia fitness się zapisałam. Na rano. Bo moi bliscy będą spać pewnie do 10-tej więc powinnam zdążyć na śniadanie. Czytaj więcej O tej wersjiPierwszy raz w weekend.

Aż chce się wstać!

Aż chce się wstać!

Odkąd pamiętam, zasypiałam do pracy na 11-tą. W weekendy spałam do 14-tej. Moja córka to już dwunastka więc nie muszę się zrywać rano. Też lubi pospać. W sumie wszyscy tak mamy. Jak możemy to śpimy! Dlatego mnie samą to tak dziwi. Z chęcią wstaję o 6 rano. Uwielbiam ten zapach gdy wchodzę. Nie umiem go określić. I zawsze mam miejsce parkingowe przy wejściu. Czytaj więcej O tej wersjiAż chce się wstać!

Odpoczęłam i naładowałam baterie.

Odpoczęłam i naładowałam baterie.

Pierwszy tydzień za mną. Fajnie to brzmi. W rzeczywistości byłam 4 razy. Ale jestem z siebie dumna. Jak na pierwszy raz – to dałam radę. Przez weekend wyspałam się. Ogarnęłam temat mieszkania. Wyglądało strasznie. Po domu biega spory futrzak a wraz z nim kłębuszki jego sierści i małe kurzyki. Ale mam to za sobą. Dom wygląda przyzwoicie. Prasowanie też zrobione. Codzienność. Czytaj więcej O tej wersjiOdpoczęłam i naładowałam baterie.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress