A po burzy wstaje słońce i śpię dalej!

Piękny, słoneczny i gorący weekend. A wieczorem burza. Nawet idealnie się wstrzeliła – po dobranocce. Brak TV, więc wybór na wieczór prosty, książka albo od razu sen. Coś tam przeczytałam, ale nie pamiętam za wiele, bo szybko zasnęłam. Następnego dnia rano, poniedziałek, znów pięknie, słonecznie i gorąco, ale…..

Która godzina?

Znów brak TV, radia. Cisza. Wstałam wyszłam na taras. Cudownie. Świergot ptaków, rewelacyjny zapach iglaków… i cisza. Brakowało mi tylko jednego – kawy!

Zapomnij!

Nie ma prądu. Czajnik zdechł. Jest drugi awaryjny na gaz, trochę stary, gdzieś w garażu. Byłam gotowa szukać go w ciemności między pająkami, ale to by nic nie dało. Kuchenka też na prąd. Więc jajecznicy na śniadanie też nie będzie!

Noł mejkap.

W łazience ciemno. Ale są jeszcze świece. W sumie nie muszę się malować. Muszę tylko wziąć prysznic i umyć włosy. Ale i to jest niemożliwe. Ciepła woda też na prąd, dobrze, że jest ciepło, bo ogrzewanie też na prąd. O nie, muszę teraz śmierdzieć i już mnie wszystko swędzi.

Zebranie dopiero po 16tej.

Brak kawy już się odzywał. Nic mi się nie chce i głowa zaczyna boleć. I nagle mnie natchnęło. Zapiszę to wszystko. Sięgnęłam po komputer, 30% baterii, zdążę, ale nie dam rady, brak internetu… też na prąd!

Ostatnia opcja.

Ubiorę się, spakuję kosmetyki i pojadę do Radomia. Tam będzie prąd. Na pewno. Wzięłam Leona, wielką torbę z jedzeniem i kosmetyki. Wsiadłam do auta i …. dojechałam tylko do bramy. Bo ona przecież też na prąd….fuck.

Nie ma wyjścia.

Budzik na 15-tą i idę spać. Głodna, nieświeża i bez kawy. Aby tylko telefon się w między czasie nie rozładował. Kocham poniedziałki. I nie zaśpię na wywiadówkę. Próbowałam, walczyłam… przegrałam… dobranoc!

Na szczęście, drzewa na miejscu, dach także, nie jest źle. To tylko przejściowy stan.

A po burzy wstaje słońce i śpię dalej!

Comments

  1. U nas też wszystko na prąd, nawet ogrzewanie, więc najgorzej było kiedyś w środku zimy, musieliśmy w salonie przy kominku siedzieć, bo było to jedyne źródło światła i ciepła 😉

    1. W Twojej krainie lodu, to musiał być hard core!

  2. Dobre . Ale i tak zazdroszczę. Książka kocyk i do ogródka!!!! Wywiadówka tez nie koniec świata. W dobie librusa nic Cię nie zaskoczy. Nic nowego się nie dowiesz wiec szkoda czasu. Córka dobrze się uczy więc po wywiadówce nie musisz na ochrzan zostawać. Ciesz się słonkiem!

    1. Ah, pojechałam. Wyrodna matka znów straciła dwie godziny na nic…. rrrrr, miałaś rację!

  3. Takie mamy czasy
    Jesteśmy tak uzależnieni od urządzeń elektrycznych, że połowa ludzkości pewnie nie przeżyłaby miesiąca bez prądu☺️

    Niedługo jak nie będzie prądu, to i samochodem się nie pojedzie… nawet gdy uda się bramę otworzyć manualnie

    Cieszę się, że udało Ci się przeżyć i przywrócili dostawę energii Uwielbiam HAPPY ENDy

    1. Na szczęście to tylko kilka godzin, ale wystarczyło, aby skutecznie uziemić.

  4. szkoda ze nie mozna sobie zamowic kawy na tel tak jak pizze..

    1. Może kiedyś….

  5. Jutro będzie lepiej! 😉
    Swoją drogą dopóki człowiek nie znajdzie się w podobnej sytuacji nie zdaje sobie sprawy jak wiele zależy od włożonej do prądu wtyczki! 😉

    1. Dokładnie tak jest.

  6. Taki life-check każdemu od czasu do czasu dobrze zrobi 😉

  7. dlatego najlepiej nie uzależniać się od kawy 😀 😀 😀 Pepsi by Ci nigdy tego nie zrobiła 😀

  8. To niesamowite jak prąd uzależnia i blokuje:) bardzo fajny styl pisania. Fragment z bramą rozbroił mnie:)

    1. Haha, i mnie też, dosłownie!

  9. No i dobrze. Prąd rzecz ważna, ale jego chwilowy brak nie spowodował końca świata. Przynajmniej miałaś chwilę oddechu od codziennej gonitwy.

  10. Niesamowite jak jesteśmy uzależnieni od prądu. Z drugiej strony, bez prądu nie warto by było pisać blogów:-) – nikt by ich nie czytał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *