A po burzy wstaje słońce i śpię dalej!

Piękny, słoneczny i gorący weekend. A wieczorem burza. Nawet idealnie się wstrzeliła – po dobranocce. Brak TV, więc wybór na wieczór prosty, książka albo od razu sen. Coś tam przeczytałam, ale nie pamiętam za wiele, bo szybko zasnęłam. Następnego dnia rano, poniedziałek, znów pięknie, słonecznie i gorąco, ale….. Która godzina? Znów brak TV, radia. Cisza. Wstałam wyszłam na taras. Cudownie. …

Spontaniczna decyzja.

Nie widziałyśmy się dawno. Dobrych kilka miesięcy. Chciałyśmy nadrobić zaległości. A jest o czym rozmawiać. Przecież się tyle u nas obu zmieniło. – Chodź, pojedziemy do mnie, mam butelkę czerwonego wina a do jedzenia zrobimy sobie frytki, jak kiedyś. Spontaniczna decyzja. Sprawdzaj za ile mamy najbliższą dziewiątkę, a ja szybko znajdę ładowarkę do telefonu bo mi pada bateria. 4 minuty. …

Pierwszy tydzień za mną.

– Dzień dobry, Pan po wynik, jak nazwisko? Iwański, już szukam. Idzikowski, Ignasik, Styczyńska… co? Jeszcze raz. Idzikowski, Ignasik, Styczyńska, Starnawski, kuźwa, co to ma być. Co tu robi Styczyńska na I. Proszę zaczekać, zaraz znajdę Panu wynik. Pewnie jest na S, Sankowska, Słowiński, Stankowski, Dąbrowski, Dostojewska, kuźwa, co tu robi D w S. Ratunku. -Dzień dobry, już wyceniam Panu badanie, …

Zołza idzie na urlop.

Pozytywnie nakręcona, pełna energii i zapału, szykuję się do urlopu. Upragnionego lenistwa. Nie będę nic robiła. Ale tylko na początku. Bo plan jest ambitny, i lista prawie pełna. Wyspać się – żeby mi oczy miały zgnić, nie wychodzę z łóżka przez pierwsze dwa dni! Posprzątać – okna, zasłony, pająki, meble tarasowe, zasadzę piękne kwiaty na tarasie, i kupię śliczne doniczki. Będzie …

A może to był sen..

Nie, nie, tylko nie przede mną. Plis. Jakoś dziwnie, ale boję się tych samochodów. Przecież każda ta bala może się wysunąć, może strzelić jakieś zabezpieczenie, albo może przede mną gwałtownie zahamować i wtedy jedna z nich, najpewniej jedna z tych na górze wyleci mi na maskę, albo do środka. Miałam stracha. Ale cóż wepchał się, to już jechałam za nim. …