Kocham poniedziałki!

Polub i udostępnij:

W takie dni jak dzisiaj,  piątek,  koniec tygodnia,  moje zmęczenie przemawia przeze mnie. Krzyczy, że już nie daje rady. Że kiedyś było lepiej. Lżej.

Bo inaczej wygląda życie singielki a inaczej kury domowej albo pani domu jak kto woli.

Praca -dom

Praca- dom- pranie- sprzątanie- gotowanie- pieluchy i lekcje. Albo praca- dom- spanie- czytanie- oglądanie- zakupy- spotkania.

Z tych dwóch scenariuszy, zdecydowanie wolałam ten drugi. Może egoistyczny, ale miałam czas dla siebie. Istniałam i rozwijałam się.

Kiedyś sama decydowałam

Popołudnia spędzałam na spacerach, zakupach czy spotkaniach. Spaniu albo sprzątaniu i gotowaniu. Sama decydowałam.

Czy zjem coś pysznego i zdrowego czy wystarczy paczka chipsów i wino. Nie zawsze przeszkadzały mi biegające po podłodze kępki kocio-psich kłaczków. Mogły leżeć spokojnie do soboty i czekać na odkurzacz. Teraz przyklejają się w najbardziej niespodziewane  miejsca – nie, nie mnie.

Pozycjonowanie stron www

Lubiłam te “randki w ciemno “. Gdy to pozycjonowanie stron www decydowało jaki film obejrzę, którą książkę zabiorę do łóżka albo co przygotuję na szybką kolację w przypływie ataku głodu o 2 w nocy. Lubiłam to.

Bo nie ma nic prostszego jak pójście na łatwiznę. Lubię gdy wyszukiwarka internetowa za mnie decyduje. Wpisuje prostą frazę: najnowsza polska komedia i mam top listę najlepiej ocenianych filmów. Nie da się prościej. Wiadomo, że wygrywa lepiej wypozycjonowany film przez specjalistów. Ale Oni także oglądają filmy, chyba.

Już nie decyduje sama

Teraz moimi wieczorami rządzi dwulatka. Bo to ona decyduje, czy obejrzę kolejny odcinek Domu z Papieru czy będę masować jej plecki. Czy przeczytam poradnik jak nie zwariować albo dobry kryminał,  żeby się zainspirować czy będę opowiadać jej bajki. Bo przecież tylko ja je znam, bo sama je wymyśliłam.

A myślałam, że Leny jest wymagający, zazdrosny i wrażliwy. Albo że to Gufi rządzi całą naszą rodziną. Bo każe sobie otwierać drzwi o 5 rano albo po 23tej. Znika na całą noc i się nie tłumaczy, gdzie był i co robił. A o 7 krzyczy, że jest głodny. I drze się aż dostanie miskę. Zu wydaje się najnormalniejsza. Bo najstarsza z całego miotu. Uff.

Kiedyś zacznę żyć

Brakuje mi życia. Takiej zwykłej wolności. Beztroski. Ale jeszcze z 5 lat. I wygonie do szkoły,  na korki czy tysiąc innych zajęć poza domem. I zacznę żyć. Obym tylko nie została babcią!

Oby do poniedziałku.

Polub i udostępnij:

One Reply to “Kocham poniedziałki!”

  1. Jeszcze chwila,nim się obejrzysz,a pójdziemy razem na dluuugi spacer,by móc zatęsknić za tymi małymi stópkami do całowania… Bardzo,bardzo rozumiem Cię. I życzę siły na te szybkie 5 lat :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *