Polub i udostępnij:

Zrobiłam ogromne postępy. Przede wszystkim ruszyłam tyłek po kilku latach nic nie robienia. Wreszcie zmobilizowałam się i zaczynam żyć. Pełną piersią jak kiedyś. Zaczęłam od wyzwania picia wody codziennie, potem było wyzwanie biegowe 8 tygodniowe, które jeszcze trwa. Teraz najtrudniejsze: zmiana nawyków żywieniowych. Powoli i stopniowo. Kolejny krok do przodu! 

Jak to się zaczęło?

Najpierw była woda. Wyzwanie 7 tygodni. Aby pić codziennie wodę, tyle ile nasza waga ciała potrzebuje. Zmotywowała mnie WEBSKA. To przez nią! I udało się. Nawyk wyrobiony. Cera poprawiona. Nawet przypadkiem poślady się same zrobiły. Ale o tym już kiedyś pisałam.

Potem wyzwanie biegowe

I tu, jedna moja dobra duszyczka KASIA podesłała mi trening biegowy od podstaw. 3 razy w tygodniu. Zawsze jest to wtorek – czwartek – niedziela. Zaczynałam o 1 minuty biegu. Dziś biegam już 9 minut. Bez kontuzji, bez opuchniętych kostek i stopniowo. Zostało mi jeszcze 2 tygodnie i skończę na 30 minutach biegania.

Teraz urodził mi się kolejny pomysł.

Chodził za mną od jakiegoś czasu. I wreszcie. Teraz to ja namówiłam WEBSKĄ. Może będzie podobnie jak z wodą, że mnóstwo osób zaczęło pić z nami, to może też zacznie jeść owoce i warzywa. Może i tym razem będzie podobnie.

Wyzwanie: owoce i warzywa

Nie lubię jeść mięsa. Jak mogę to unikam. Z chleba nie jestem jeszcze gotowa zrezygnować. Ale mleko dawno już odstawiłam. Teraz kolej na warzywa i owoce. A będzie to wyglądać tak.

Wyzwanie 7 tygodni JEDZ WARZYWA I OWOCE 

Pierwszy tydzień: codziennie jeden owocek i warzywko. I tak przez 7 dni.

Drugi tydzień: już dwa owoce i dwa warzywa w ciągu dnia.

Trzeci tydzień: trzy owoce i trzy warzywa na dobę.

I tak aż dojdziemy do 7 tygodnia i analogicznie 7 owoców i 7 warzyw w ciągu dnia przez cały tydzień.

Ale poza tym jemy i pijemy normalnie

To wyzwanie, ma nam wyrobić nawyk codziennego sięgania po owoce i warzywa. Obojętnie w jakiej formie, czy surowe, gotowane czy wyciskane.

Efekt będzie ogromny

Wizualnie będziemy smuklejsze. Fizycznie lżejsze. Psychicznie radośniejsze… Nasze menu wzbogaci się o owoce i warzywa, których nie znamy, bo nie planuję jeść w kółko pomidorów i truskawek.

A za wszystkim co dobre, zawsze stoją kobiety

Bo potrafimy wytknąć sobie wady. Ale i zalety. Bo nikt mnie tak nie motywuje, jak druga osoba. I tu się odzywa kobieca rywalizacja. Jak jest ładniejsza, to chcę też być taka. Czy czyta, ćwiczy, tańczy czy uśmiecha się… To jak też chcę.

Dlatego czuję, że dam radę. Że w połowie wakacji, będziemy nie do poznania. Że sierpień pokaże nasze nowe oblicze!

Jestem gotowa na kolejny krok do przodu! 

Polub i udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *