Wypadam z pracy dobrze po godzinach.  Moknę w deszczu biegnąc do auta.  Ciemno,  zimno i mokro. Docząc z cała z zimna włączam wycieraczki. Nie nadążają zbierać deszczu. Nic nie widać.  Ruszam. Jednak widać. Czasem nie warto ygsię spieszyć! Widzę rowerzystę Szlag, muszę go wyprzedzić/ominąć zwał jak zwał.  Jedzie w deszczu z kapturemContinue Reading

…………………………………….blablabla…………………………….. Tak wyglądały moje próby napisania czegoś….. ostatnio. Pisać tylko po to aby ukazał się wpis? Nie dziękuję. Piszę tylko wtedy, gdy chcę i mam o czym. Nigdy nie mówię tylko po to aby podtrzymać rozmowę ani nie piszę tylko po to aby podtrzymać bloga. Wróciłam. Jestem. Zregenerowałam się (Continue Reading