Tydzień przerwy. Od ćwiczeń, ruchu, czasu tylko dla mnie. Wszystko przez TE święta. Ale to były najlepsze Święta jakie kiedykolwiek miałam. Coś wspaniałego. Bez zakupów, kolejek, korków, giga wydatków. Całego tego sztucznego udawania. Spakowaliśmy się w jedną walizkę. Dwie torby jedzenia. Aparat. Auto zatankowane. Kierunek – GÓRY!  Tyrawa Solna. Bieszczady.Continue Reading

Był dym. Dzisiaj patrzę na wczorajsze zajęcia z perspektywy czasu, że były świetne. Aczkolwiek, tak intensywne, że dzisiaj sobie odpuściłam. Nogi a dokładnie łydki bolą mnie strasznie. W pracy przede wszystkim chodzę. To był bardzo ciężki dzień. Jutro za to wracam późnym wieczorem. Odpuściłam sobie. Nogi mi odpadają!Continue Reading