Pierwszy tydzień za mną. Fajnie to brzmi. W rzeczywistości byłam 4 razy. Ale jestem z siebie dumna. Jak na pierwszy raz – to dałam radę. Przez weekend wyspałam się. Ogarnęłam temat mieszkania. Wyglądało strasznie. Po domu biega spory futrzak a wraz z nim kłębuszki jego sierści i małe kurzyki. AleContinue Reading