Bo kobiety, to takie małe kłamczuchy są.

Po zakupach ze stylistką były zakupy z ekspertką od make up noł make up. Czyli z zawsze i wszędzie perfekcyjnie umalowaną amatorką, tak dyskretnie i idealnie wyglądającą (zawsze zazdrościłam). Namawiałam i prosiłam. Łechtałam Jej ego i brałam na litość. I w końcu mi się udało. Zdradziła mi sekret. I się zaczęło. Ten wpis będzie o gorącej trzydziestce zaczynającej swoją przygodę …