A po burzy wstaje słońce i śpię dalej!

Piękny, słoneczny i gorący weekend. A wieczorem burza. Nawet idealnie się wstrzeliła – po dobranocce. Brak TV, więc wybór na wieczór prosty, książka albo od razu sen. Coś tam przeczytałam, ale nie pamiętam za wiele, bo szybko zasnęłam. Następnego dnia rano, poniedziałek, znów pięknie, słonecznie i gorąco, ale….. Która godzina? Znów brak TV, radia. Cisza. Wstałam wyszłam na taras. Cudownie. …