Weekend w Gdyni – II Międzynarodowa Konferencja Imperium Kobiet.

Za mną wspaniały, długi i bardzo aktywny weekend. Spędziłam go w Gdyni na II Międzynarodowym Kongresie Imperium Kobiet. Co to takiego? Gdzie mnie wywiało i po co? Pojechałam naładować baterie! Wróciłam zmotywowana, pełna energii i pomysłów. I od razu działam. A teraz się tylko pochwalę co takiego wyniosłam z tej imprezy, dlaczego warto tam się wkręcić? 

Już pierwsza edycja w Rzeszowie

Pokazała mi, że warto zmieniać plany i kombinować, aby dostać się na kongres organizowany przez Imperium Kobiet. Jesienne prelekcje dały mi zapas „chęci” do działania. W Rzeszowie pierwszy raz słuchałam Anny Urbańskiej z otwartą buzią. Zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Od razu, na pierwszej przerwie pobiegłam i kupiłam jej książki, które przeczytałam już chyba ze dwa razy. Bo raz to za mało. Tym razem oczarowała mnie autentycznością w biznesie, udowadniała i przekonywała, że warto być oryginalnym, wiarygodnym i prawdziwym w tym co się robi. Nie warto udawać.

Lista prelegentów była imponująca

Miałam okazję zobaczyć na żywo i posłuchać Ani Kerth, którą „znałam” z serialu „Na Wspólnej”, i przyznam się szczerze, zaimponowała mi. Na pozór zwykła dziewczyna, śliczna, skromna i uśmiechnięta, wyszła na scenę i nas wszystkich zachwyciła. Szczerością. Autentycznością. Dystansem do siebie. Opowiedziała o zmianach w swoim życiu. Walce z wagą, pokazała bez zawstydzenia własne zdjęcia. Podzieliła się z nami bardzo osobistą historią. Pokazała, że warto walczyć. I dążyć do celu, nawet jeśli wszystko się sprzeciwia, i tracimy grunt pod nogami. Widziałam tam siebie. Tylko jeszcze nie wygrałam. Ania Kerth ma już to za sobą. Wielki szacun, za odwagę, wzór do naśladowania.

W pamięci zapadła mi jeszcze Małgorzata Ohme. Także szczerym, poruszającym wystąpieniem. O życiu, pracy, rodzinie i facetach. Radości i przyjemności z biegania. Że najlepsze pomysły przychodzą niespodziewanie. A najtrafniejsze decyzje podejmujemy często spontanicznie, zupełnie tego nie planując.

Wspaniała Krystyna Mazurówna, kobieta z jajem. Ożywiła wszystkich na sali. Jej energia i poczucie humoru – nie do opisania. Trzeba posłuchać i zobaczyć na żywo. Nie da się opisać, tak energetycznej i przezabawnej osobistości, jak pani Krystyna. Zaraża pozytywnym spojrzeniem na świat.

Ewa Hartman udowodniła nam, że nie warto się poddawać, w nawet najbardziej beznadziejnych sytuacjach. Gdy wszystko jest przeciwko nam. Należy iść dalej na przekór wszystkiemu. Bo wato. I udowodniła to na swoim przykładzie. Opowiadając nam, jak sama doszła do „swojego sukcesu”.

Biznesowe tajniki przybliżał nam Piotr Seges pokazując, jak ważne jest zaznajomienie się z prawem. Wskazał kilka błędów prawnych, jakie najczęściej popełniamy, nie mając świadomości ich konsekwencji. Zalecił kilka metod i podpowiedział jak dbać o własną markę. Nie tylko o nazwę i logo ale także o zabezpieczenia prawne dla naszej marki.

Justyna Niebieszczalska, Zuzanna Górska i Piotr Szczerkowski prowadzili serię prelekcji o istocie wizerunku. Jak duży wpływ ma rozpoznawalność w biznesie i samoocena. Niestety nie uczestniczyłam w prelekcji Piotra Szczerkowskiego, ale za to usłyszałam potem, że mam czego żałować. Było ponoć energetycznie, i mało kto siedział. No cóż. Pan Piotr rozruszał całą salę. Tak mówią.

Na sam koniec (tylko dlaczego?)

Świetne wystąpienie miała Dominika Zaborowska. Coś, co każda kobieta uwielbia. Wskazówki stylistyczne. Dobór kolorystyki ubioru do charakteru spotkania w pracy. Obuwia, koszuli, czy torebki. Niesamowite „dobre rady”. I choć zmęczenie dawało mi się we znaki, bardzo żałuję, bo nie udało mi się nic zanotować, a było co. Mnóstwo wskazówek. Ale pod koniec żadna kawa nie miała już mocy. Żałuję. Bo posłuchałabym jeszcze raz. Bo się okazało, że byłam akurat w jeansach, co było „wpadką”.

Ostatnią niespodzianką była loteria

Każdy wygrywał. I z tego właśnie miejsca pragnę serdecznie podziękować Ilonie Adamskiej, za możliwość udziału w tak wspaniałej konferencji, która dzięki fantastycznej ekipie ekspertów, napełniła mnie energią, dała siłę, i znowu chce mi się bardziej. A nagrodę, którą wylosowałam, chciałabym komuś podarować. Może komuś z Gdyni i okolic, bo niestety w najbliższym czasie nie będę miała okazji odwiedzić pomorza. A nagroda jest imponująca. Jest to zabieg odmładzający Zaffiro na dłonie o wartości 400 zł, do wykorzystania w Quadrille Spa.

ania urbańska-kongres-gdynia

Ania Kerth-kongres-gdynia

k.mazurówna-kongres-gdynia

M.Ohme-kongres-gdynia

D.Zaborowska-kongres-gdynia

Ilona Adamska-kongres-gdynia

gdynia 2

voucher quadrille spa

Comments

  1. Na kolejną konferencję koniecznie muszę jechać 🙂

  2. trzecia edycja już na pewno dalej niż Gdynia nie będzie 😀 więc na pewno wezmę udział.

  3. Świetna impreza- muszę powiedzieć, że zazdroszczę możliwości udziału 🙂

  4. jak to dobrze że są kobiety,które wyszły z domu i coś fajnego robią- działają, zarażają pozytywna energią motywują :)kobietki górą!!!
    jestem z Ciebie dumna:)

  5. Oj jak zazdroszczę. Musiało być fantastycznie . Świetne doświadczenie 🙂

  6. Dziękuję za przemiłą niespodziankę. Ślę pozdrowienia. Ewa Hartman

    1. Uwielbiam pozytywnych ludzi, przyjemnie było słuchać, i baterie naładowane! Pozdrawiam ciepło.

  7. […] Ania Kerth ma już to za sobą. Wielki szacun, za odwagę, wzór do naśladowania.” więcej… O samym kongresie Żona marynarza pisze […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *